Gdy jedna osoba nie chce ślubu kościelnego

hands-1283076_1280Kiedyś świat był bardziej poukładany, ale też bardzo nas ograniczał, niewiele osób podejmowało samodzielne, świadome decyzje, zwykle o życiu młodych decydowali rodzice, szukali im partnera na całe życie. Na szczęście sytuacja się zmieniła, większość z nas dokonuje samodzielnego wyboru, nie tylko w kwestiach miłości, ale również tego, co chce robić w przyszłości, w co wierzy. Nie zawsze starsze pokolenia akceptują decyzje młodych, bo jak może odsunąć się od wiary przodków, jaki człowiek może w ogóle o czymś takim pomyśleć i dlaczego miałby to robić? Skupmy się jednak na sytuacji, gdy w związku jedna osoba jest wierząca, a druga nie, ale również na sytuacji, w której obie osoby nie są zbyt wierzące, nie chodzą do kościoła, ale jedna upiera się na ślubie kościelnym.
W pierwszej sytuacji, gdy na przykład kobieta jest wierząca, a mężczyzna nie, w zasadzie nie ma większego problemu, partner powinien uszanować wiarę partnerki. Jeśli uczęszcza ona do kościoła, praktykuje, a partner akceptuje to, na co dzień, dlaczego nie mógłby zaakceptować tego w tak ważnym dla każdej kobiety dniu ślubu, zwłaszcza, gdy nie jest wierzący lub został wychowany w innej wierze, ale od niej odszedł lub był tej samej wiary, ale nie praktykuje. Może wziąć przecież bierny udział w całej ceremonii lub dla swojej ukochanej zdecydować się na złożenie przysięgi.
W drugiej sytuacji mamy większy problem. Niestety jest ona dość patowa i zwykle za decyzją osoby, która upiera się na ślubie kościelnym stoi rodzina, przekonuje ją, że bez ślubu kościelnego nie ma małżeństwa, że jak można nie zrobić tego w tradycyjny sposób. Takie wywieranie presji bywa zabójcze dla związku. W sytuacji, gdy obie osoby nie są wierzące, ale jedna dla spokoju chce wziąć ślub, może dość nawet do rozpadu związku, zwłaszcza, że osoba, która nie chce ulec zostanie przedstawiona, jako winowajca tej sytuacji. Tutaj decyzja osoby, która nie chce ulec jest oczywista, po co okłamywać siebie, rodziców i cały świat, że jesteśmy wierzący. Musimy pamiętaj, że ślub nie kończy się na godzinie w kościele, to zobowiązanie na całe życie. Już w dniu ślubu decydujemy się na to, że ochrzcimy dzieci, wychowamy je w wierze, którą wyznajemy, potem zaprowadzimy do kościoła, weźmie ono komunię, potem bierzmowanie i utkniemy w ten sposób w całej tej instytucji, której zupełnie nas nie interesuje. Takie argumenty są, więc podstawą do dyskutowania na temat tego, czy faktycznie ślub w kościele, który miałby tylko służyć, jako usatysfakcjonowanie potrzeby rodziców, będzie odpowiednim posunięciem.
Większość par dochodzi do poróżnienia, wybierają najlepsza drogą, jaką będą iść razem przez życie, ale czasem taki konflikt bywa powodem rozpadu związku. Niestety, jak dowodzą badania, rodzice, a zwłaszcza matki mają bardzo negatywny wpływ na relacje między małżonkami. Często są powodem kłótni. Pierwszy problem może powstać właśnie w sytuacji, gdy para rezygnuje ze ślubu kościelnego, nie koniecznie z powodu samej wiary, ale również z tego, że jedna osoba nie może, bo wcześniej brała już taki ślub lub też ma inne poważne powody. Kolejna kwestia to wychowanie dzieci. Nie chodzi już o same kwestie religijne, ale to jak trzymać dziecko, ubierać, dbać o nie. Sytuacja jest jasna – teściowie nie mogą mieć wpływu na związek, nie ważne, czy są to rodzice kobiety, czy mężczyzny, powinni zajmować ważną część zżycia, ale nie powinni mieć wpływu na decyzję. Jeśli w powyżej sytuacji nacisk rodziców spowoduje rezygnację jednej ze stron, oznacza to, że związek nie był zbyt silny i zapewne, w późniejszym etapie, gdy pojawiłyby się dzieci i tak doszłoby do rozpadu.
Jeśli nie mamy pewności, czy decyzja o ślubie jest właściwa, a chodzi tutaj o rodzaj ślubu, warto wypisać sobie wszystkie wady i zalety decyzji, jaką chcemy podjąć. To pozwoli na określi, w jakim kierunku powinniśmy iść. Jeśli jedynym powodem, który stoi za tym, aby wziąć ślub kościelny są rodzice, ich zadowolenie i satysfakcja, nie możemy się na to decydować. Tutaj trzeba podkreślić, że rodzice często maja zbyt duży wpływ na dzieci, próbują nawet kierować ich życiem. Nawet, gdy za argument podamy to, że chcemy wychować dzieci inaczej, nie planujemy chrztu, nie możemy wierzyć słowo – weźcie ślub, ale dzieci nie musicie ochrzcić, decydując się na ten krok, musimy wziąć na siebie cały bagaż, jaki jest z tym związany. Skoro już był ślub, to możecie ochrzcić dziecko – to będzie kolejny krok. Oczywiście, jak już wspominano inaczej będzie wyglądać sytuacja, w której jedna z osób jest wierząca lub też nie może wziąć ślubu z innych powodów.

Dodaj komentarz